Po dłuższym odpoczynku okazuje się, że słusznie podejrzewałam uzależnienie swojej osoby od sznurków :))
Na początek dwa koniki, które już pogalopowały w dal.
Przed podróżą krótka pogawędka z zaprzyjaźnionym sąsiadem.
Oba koniki wykonałam ze sznurka jutowego .
A to już zachód słońca w moim miasteczku
oraz złota rybka, która nieraz spełnia moje marzenia:)
Pozdrawiam oraz Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim zaglądającym do mnie, mimo mojej tak długiej przerwy w sznurkowaniu:)