Takimi wiosenno-świątecznymi ozdobami witałam wiosnę w naszym grodziskim CK z dziećmi i ich opiekunami.
Gotowe stanowisko do pracy :)
Oczywiście, jak zawsze, bezcenne wsparcie. Tym razem starszej wnuczki. Ogromne podziękowania składam Ci Kamilko :)
Praca ruszyła. Nie ukrywam, że za każdym razem towarzyszy mi ogromny stress. Czy aby wszystko się uda???
Pierwsze dylematy: czy ja to potrafię zrobić?
Ależ oczywiście, że tak. I to jak wspaniale!!!
Nikt nie pomaga lepiej od mamy :)
Popatrzcie sami.Czyż nie mam racji , że dzieci są niesamowicie zdolne?
A tu zastanawiałam się nad tym, czy córka jest bardziej dumna ze swojej pięknie wykonanej pracy, czy mama z tak zdolnej córeczki? Ale nie ma co się zastanawiać. Przecież obie panie mają powody do dumy:)
Nie tylko ci najmłodsi się świetnie bawili.
W tym samym czasie obok trwał kiermasz. Było wspaniale. Mam jeszcze raz powody do zadowolenia.
Pozdrawiam (już wiosennie) i bardzo dziękuję za odwiedziny:)
Skoro poprzednia sówka pofrunęła "w bardzo dobre ręce " (do jakże bliskiej memu sercu osoby), postanowiłam zrobić następną. A do towarzystwa dorobiłam baranka.
Bardzo blisko mojego miejsca zamieszkania, w samymcentrum miasteczka mam takie oto miejsce.Nie mogło więc być inaczej jak podróż właśnie tam.
Trochę się biedaczyska pogubiły w tym krokusowym buszu:)
To był dla nich prawdziwy, kolorowy zawrót głowy.
To już ciąg dalszy wykorzystywania starych serwetek. Tym razem powstała taka zawieszka, pisanka.
Myślę, że nie tylko krokusy prezentują się pięknie.
Dziękując, Pozdrawiam Wszystkich Odwiedzających mój kącik:)